Znajdziesz nas też tutaj:

CHL

Cracovia z historycznym wynikiem? Na początek Tygrysy ze Straubing

Już dziś rozpocznie się kolejny mecz w ramach Champions Hockey League. Krakowianie zmierzą się z niemiecką drużyną Straubing Tigers. Tym samym „Pasy” wracają do tych rozgrywek po pięcioletniej przerwie.

Po raz pierwszy w historii polskiego hokeja, w Champions Hockey League jest nam dane emocjonować się poczynaniami dwóch polskich zespołów. Wczoraj europejskie zmagania rozpoczął zespół mistrzów Polski – GKS Katowice, zaś dziś po pięciu latach przerwy do tych rozgrywek wraca Comarch Cracovia, która sądząc po ruchach kadrowych mierzy wysoko.

Włodarze „Pasów” do klubu ściągnęli aż 14 zawodników. Jest to też jednak wynik tego, iż w zeszłym sezonie trzon zespołu tworzyli głównie gracze z Rosji, którzy z wiadomych przyczyn opuścili Kraków. Na ich miejsce przyszli jednak zawodnicy z bardzo solidnym CV z różnych zakątków świata. Oprócz doświadczonych zawodników z polskiej ligi takich jak Radosław Sawicki czy Patryk Wronka, znalazło się też miejsce dla takich zawodników jak Vojtěch Polák, Ben Blood czy Rok Stojanovič.

Pierwszym rywalem krakowian będzie czwarty zespół niemieckiej DEL. W zespole Straubing Tigers nie brakuje zawodników z mocnym CV. Tu na wyróżnienie zasługuje przede wszystkim Brandon Manning. 32-letni Kanadyjczyk grał bowiem w takich zespołach jak Philadelphia Flyers, Chicago Blackhawks czy Edmonton Oilers. Manning jest obrońcą dobrze radzącym sobie po obu stronach tafli, który nie stroni też od gry fizycznej. W zeszłym sezonie zanotował 38 występów, w których zdobył jedną bramkę i zaliczył aż 21 asyst.

Brandon Manning za czasów gry w Edmonton Oilers.

W drużynie Straubing Tigers gra też Marcel Brandt. Ten 30-letni hokeista ma swoim dorobku grę w wielu edycjach mistrzostw świata z reprezentacją Niemiec. Niedawno grał też jednak na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Zawodnik ten dobrze czuje się w obronie, ale i na lewym skrzydle. To tylko potwierdza fakt, iż jest ma on wiele do zaoferowania swojej drużynie.

Marcel Brandt w barwach reprezentacji Niemiec.

Niemiecka drużyna dysponuje też uzdolnionymi zawodnikami, którzy dopiero co przebili się z drużyn juniorskich. Na wzmiankę zasługuje bramkarz Phillip Dietl. Co prawda w swoim debiutanckim sezonie rozegrał zaledwie sześć spotkań, ale eksperci i tak docenili jego wkład w grę drużyny, bowiem otrzymał on nagrodę dla najlepszego debiutanta ligi. Warto zaznaczyć, że dopiero w lutym skończył 18 lat. Kolejnym przedstawicielem młodego pokolenia hokeistów jest 19-letni obrońca Adrian Klein. Mimo młodego wieku, nadchodzący sezon będzie jego trzecim na poziomie DEL.

Na kogo najbardziej trzeba uważać? Tu zdecydowanie krakowianie będą musieli mieć się na baczności gdy na tafli pojawi się Jason Akeson. Kanadyjski napastnik w zeszłym sezonie zanotował aż 71 punktów w zaledwie 56 meczach. Cechuje się on przede wszystkim swoją szybkością, przeglądem pola i techniką. Nie bez przyczyny w swoim CV ma występy w AHL, KHL czy NHL. To zdecydowanie najgroźniejszy zawodnik tej drużyny.

Jason Akeson nie tylko jest skuteczny, ale potrafi też dobrze podać. To na niego warto zwrócić uwagę podczas dzisiejszego spotkania.

A co pod Wawelem? Po ściągnięciu wielu nowych zawodników przez Comarch Cracovię pojawiły się pytania w kontekście zgrania drużyny. Tu bylibyśmy spokojni. Rudolf Roháček słynie przede wszystkim z tego, że potrafi szybko scalić zespół. Zagadką pozostaje forma „Pasów”. W dwumeczu ze słowacką Duklą Michalovce dwukrotnie lepsi byli Słowacy. W pierwszym spotkaniu padł wynik 6:2 zaś w drugim 4:1. Patrząc na papier widzimy, że Cracovia ma świetny zespół jednak czy tak wiele „gwiazd” zagwarantuje sukces w tegorocznej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów? Przekonamy się już za kilka godzin.


betclic

Ostatnie artykuły