zklepy.pl
Image default

GKS Katowice bliżej półfinału. Świetny Spěšný to za mało

GKS Katowice pokonał Zagłębie Sosnowiec 2:0 i objął prowadzenie 3:2 w serii. Gości długo w grze utrzymywał Patryk Spěšný, ale katowiczanie w końcu znaleźli na niego sposób i zasłużenie wygrali. Zwycięskiego gola i asystę zanotował Bartosz Fraszko.

Pierwsza tercja sobotniego pojedynku upłynęła bardzo szybko. Mało było przerw w grze i sama rywalizacja toczyła się płynnie, a także bez fauli. Zabrakło jednak goli, choć okazje ku temu były. Dobrych sytuacji nie wykorzystali m.in.: Ryan Cook czy Dominik Nahunko. Choć delikatną, optyczną przewagę mieli wciąż aktualni mistrzowie Polski, to sosnowiczanie groźnie kontrowali i również momentami zamykali gospodarzy w ich tercji.

Drugie 20 minut także nie przyniosło otwarcia wyniku. Bliżej tego byli jednak katowiczanie, którzy częściej gościli w tercji ofensywnej. Mieli także dwie okazje do gry w liczebnej przewadze po tym, jak dwa razy na ławce kar zasiadła Oskar Krawczyk. Doskonałą sytuację miał m.in. Sam Marklund, ale świetnie pomiędzy słupkami spisywał się Patrik Spěšný. Czech po dwóch tercjach miał na koncie już 32 obronione strzały, a jego vis-a-vis John Murray o połowę mniej (16).

W trzeciej tercji nie ustawał napór GieKSy, której w zdobyciu gola bardzo chcieli pomóc kibice. Katowiczanie bili jednak głową w mur, aż do 47. minuty. Wtedy to czeskiego bramkarza strzałem z bulika zaskoczył Bartosz Fraszko. Wydaje się, że bramkarz Zagłębia mógł się lepiej zachować przy tym golu, zwłaszcza, że wcześniej udanie bronił w znacznie trudniejszych sytuacjach.

Choć to sosnowiczanie przerywali i powinni byli atakować, by spróbować wyrównać to jednak inicjatywę w dalszym ciągu mieli gospodarze. Tylko dobra postawa Spěšný’ego chroniła Zagłębie przed stratą kolejnych goli. Gospodarze wyciągnęli jednak pomocną dłoń do gości w 58. minucie, gdy na ławkę kar powędrował Olli Iisakka. Błąd popełnił jednak Roman Szturc i z szybką kontrą wyszli GieKSiarze, co skutkowało tym, że do siatki trafił Grzegorz Pasiut. Zagłębie wycofało jeszcze bramkarza, ale i to nic nie dało.

GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 2:0 (0:0, 0:0, 2:0)
1:0 – Bartosz Fraszko – Noah Delmas (46:40),
2:0 – Grzegorz Pasiut – Bartosz Fraszko (57:38, 4/5)

Stan rywalizacji: 3:2 dla GKS Katowice.
Następny mecz: we wtorek o godz. 18 w Sosnowcu.

GKS: Murray – Delmas, Varttinen; Marklund, Pasiut, Fraszko – Maciaś, Lebek; Iisakka, Monto, Olsson – Wanacki, Cook; Lehtimäki, Bepierszcz, Hitosato – Chodor, Sokay, Smal, Michalski oraz Kowalczuk.
Trener: Jacek Płachta.

Zagłębie: Spěšný – Charvát, Šaur; Szturc, Tyczyński, Krężołek – Andrejkiw, Kozłowski; Salo, Valtola, Karasiński – Naróg, Krawczyk; Dostálek, Nahunko, Lindgren – Menc; Bernacki, Bucenko, Sikora.
Trener: Piotr Sarnik.

Najnowsze artykuły

Zabójcze przewagi! GieKSa lepsza w samej końcówce dogrywki

Redakcja

Wojownicy najlepszymi amatorami w Polsce! Oświęcimski finał w Bytomiu

Kacper Tomasz Langowski

Re-Plast Unia wyrównała po szalonym meczu. 13 goli przy Chemików

Mikołaj Pachniewski

Skomentuj