Znajdziesz nas też tutaj:

Wywiady

Kolusz: Wszyscy zagrali jak najlepiej umieli

GKS Katowice pokonał we wczorajszym meczu Re-Plast Unię Oświęcim 4:1. Tym samym katowiczanie zapewnili sobie tytuł mistrzowski. Co do powiedzenia po odebraniu złotego medalu miał Marcin Kolusz?

Katowiczanie sprawili swoim kibicom ogromną radość i już po zaledwie czterech meczach mogli odebrać złote medale z rąk włodarzy ligi. Co było czynnikiem decydującym o końcowym sukcesie?

– Czuliśmy się naprawdę mocni jako drużyna, jako kolektyw. Powiem szczerze, że czuć było w tym zespole tą chemię, to braterstwo. Czy były trudne chwile, czy wszystko wychodziło zawsze staraliśmy się trzymać razem. To było naszą siłą. Johny był rewelacyjny, wszyscy byli rewelacyjni i grali najlepszy hokej jaki byli w stanie zagrać – stwierdził reprezentant Polski.

Paradoksalnie wydawało się, że czwarty mecz nie był wcale najtrudniejszy patrząc na to z boku. Kluczowy dla losów tej rywalizacji okazał się być trzeci mecz finałowy, w którym emocje były do samego końca.

– Najtrudniej jest mentalnie się do takiego meczu przygotować. Trudno jest przy stanie 3:0 nie myśleć o tym końcowym sukcesie, o tym pucharze. Trzeba grać ten czwarty mecz więc to bardzo ciężkie. Wcale nie czuliśmy się jakoś bardzo pewnie przed pierwszym wznowieniem. Musieliśmy na to wszystko ciężko zapracować i pracowaliśmy na ten wynik bardzo ciężko, bardzo solidnie i na to zasłużyliśmy – ocenił Marcin Kolusz.

Hokeiści GieKSy stoczyli bardzo ciężki półfinał z GKS-em Tychy. Dopiero siódmy mecz zadecydował o tym, że to katowiczanie staną do walki o złoto. Po tak ciężkim półfinale, podopieczni Jacka Płachty nie przegrali żadnego spotkania.

– Być może w półfinale było najtrudniej. Każdy miał więcej siły. To tempo było mocniejsze. Drużyna z Tychów grała bardzo dobry hokej, bardzo ambitny. Tyszanie postawili nam poprzeczkę bardzo wysoko, za co chcielibyśmy im bardzo podziękować, bo przygotowali nas tym samym do fazy finałowej – zaznaczył zawodnik wypożyczony z TAURON Podhala Nowy Targ.

Kolusz tuż przed fazą play-off dołączył do drużyny z Katowice na zasadzie wypożyczenia z TAURON Podhala Nowy Targ. Wydaje się, że ten uniwersalny zawodnik dobrze wpasował się układankę Jacka Płachty.

– Nowy Targ w tym sezonie walczył o co innego. Oczywiście z ostatniej drużyny do pierwszej jest różnica w tym przejściu. Tu każdy pracuje dla siebie i dla całej drużyny. Mam nadzieję, że jakoś się wpasowałem w tą drużynę i w jakimś stopniu przyczyniłem do zdobycia tego pucharu – powiedział 37-latek.

Już za kilka miesięcy katowiczanie zagrają w Champions Hockey League. Jak zapatruje się na to zawodnik, który ma w przyszłym sezonie wrócić do Nowego Targu?

– Na pewno Champions Hockey League kusi. Przed nami jednak jest jeszcze turniej mistrzostw Świata, w którym też mamy swoje cele. Zobaczymy jak sytuacja w Nowym Targu, mam nadzieję że wszystko po myśli prezesów i wystartujemy na 90-lecie z pełnym animuszem – zakończył Marcin Kolusz.

Ostatnie artykuły