Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Nieudany powrót Zupančiča. Katowiczanie wygrali w meczu pełnym kontrowersji

Hokeiści GKS-u Katowice pokonali Re-Plast Unię Oświęcim 4:1. Tym samym oświęcimianie ponieśli pierwszą porażkę w tym sezonie. W dzisiejszym spotkaniu ze słabej strony zaprezentował się duet sędziowski Kozłowski-Kaczmarek. Arbitrów pożegnały gwizdy po zakończeniu spotkania.

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia. Już po 154 sekundach wynik otworzył Bartosz Fraszko podczas gry w przewadze. Katowicki napastnik przymierzył w samo okienko bramki Linusa Lundina. Warto dodać, że był to pierwszy stracony gol Re-Plast Unii Oświęcim w osłabieniu w tym sezonie. W 13. minucie krążek Patryk Wajda wbił… krążek do własnej bramki. Sędziowie jednak po dyskusji z kapitanami obu drużyn podjęli decyzję o anulowaniu tego gola. Według nich powinno być uwolnienie. Nikt jednak gwizdka nie słyszał. Werdykt arbitrów mocno zdenerwował miejscowych kibiców.

Ta sytuacja podcięła skrzydła gospodarzom. Już w 14. minucie Hampus Olsson podwyższył prowadzenie zmieniając trajektorię lotu krążka po wrzutce Christiana Blomqvista. Na dwie minuty przed pierwszą przerwą, bramkę na 3:0 zdobył Brandon Magee.

W drugiej tercji spotkania mecz nieco się wyrównał. Obie drużyny miały swoje sytuacje. W tej tercji gole jednak nie padły. Najbliżej jednak był Alexander Szczechura po podaniu Filippa Pangiełowa-Jułdaszewa, jednak krążek odbił się od poprzeczki.

Znacznie ciekawiej wyglądała za to trzecia odsłona. Już po 46 sekundach od jej wznowienia, Shigeki Hitosato po strzale w krótszy róg dał swojej drużynie czwartą bramkę w tym spotkaniu. Chwilę później Andriej Denyskin został ukarany pięcioma minutami po ataku łokciem na Igora Smala. Praca sędziów pozostawiała dziś wiele do życzenia. Kompletnie nie panowali nad przebiegiem spotkania, za co kibice „nagradzali” ich regularnymi gwizdami.

Oświęcimianie mieli szansę wrócić do meczu. W 50. minucie grali bowiem w pierwszej w tym meczu przewadze. Podopieczni Nika Zupančiča nie zdołali wykorzystać tej okazji i wynik pozostał bez zmian. Dopiero w 59. minucie krążek szczęśliwie znalazł się w bramce Johna Murraya, po strzale Michaela Cichego.

Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Katowice 1:4 (0:3, 0:0, 1:1)
0:1 – Bartosz Fraszko – Brandon Magee, Grzegorz Pasiut (02:32, 5/4),
0:2 – Hampus Olsson – Christian Blomqvist (13:40),
0:3 – Brandon Magee – Jakub Wanacki (18:07),
0:4 – Shigeki Hitosato – Joona Monto, Matias Lehtonen (40:46),
1:4 – Michael Cichy – Pawło Padakin, Filipp Pangiełow-Jułdaszew (58:08),

Unia: Lundin – Pangiełow-Jułdaszew, Jerofejevs; Szczechura, Cichy, Padakin – Jākobsons, Diukow; Laakso, Dziubiński, Da Costa – Bezuška, P. Noworyta; Denyskin, Krzemień, Kowalówka – M. Noworyta, Paszek; Sołtys, Wanat, Ahopelto.
Trener: Nik Zupančič

GKS: Murray – Rompkowski, Kolusz; Fraszko, Pasiut, Magee – Mikkola, Wanacki; Blomqvist, Smal, Monto – Kruczek, Wajda; Prokurat, Lehtonen, Pulkkinen – Musioł, Maciaś, Bepierszcz, Olsson, Hitosato.
Trener: Jacek Płachta

1 Comment

1 Comment

  1. 1964

    27 września 2022 at 21:42

    Piszący ten artykuł powinien znać przepisy gry w hokeja które obowiązują już kilka lat i wynika z nich że to sędziowie mieli rację. Pretensje do sędziów powinni mieć kibice Katowic za puszczenie faulu na zawodniku GKSu który został prawidłowo zasygnalizowany przez przez liniowego i nie uznany przez głównego chodzi o podcinanie prze bramką Uni. Szkoda że w hokeju nie ma bramek samobójczych bo bramka na 4:1padla po przekierowaniu krążka ciałem przez obrońcę Katowic.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


betclic

Ostatnie artykuły