Znajdziesz nas też tutaj:
fot. polskihokej.eu

Relacje

„Pasy” zwyciężają! Puchar Polski jedzie do Krakowa

Comarch Cracovia wygrała z KH Energą Toruń 3:0 w meczu finałowym Pucharu Polski. Krakowianie bardzo dobrze się bronili przez cały mecz, a Dienis Pieriewozczikow zachował czyste konto. Puchar Polski wędruje do Krakowa po sześciu latach przerwy. Jest to trzeci triumf tej drużyny w ramach tego turnieju.

Pierwsza tercja choć bezbramkowa, nie była uboga w sportowe emocje. Torunianie grali bardzo dobrze w defensywie. Czekali na rywala już w strefie neutralnej i skutecznie utrudniali wjazd do własnej tercji, gdy jednak krakowianie już przekroczyli linię niebieską, ciężko było im zawiązać akcję. 

Hokeiści z Torunia mieli kilka okazji do otwarcia wyniku. Pierwszą taką miał w 12. minucie Robert Arrak, kiedy to miał przed sobą już niemal pustą bramkę. Estończyk oddał strzał po lodzie, ale w świetnym stylu krążek odbił i złapał Dienis Pieriewozczikow. Dwie minuty później szansę zmarnował Patryk Kogut, który posłał gumę minimalnie obok słupka z dobrej pozycji. 

Hokeiści Comarch Cracovii też mieli swoje okazje. W 16. minucie Štěpán Csamangó, dwukrotnie chciał zaskoczyć Conrada Möldera, który z problemami obronił strzały Czecha. Końcówka tercji należała do torunian, jednak nie potrafili oni swojej przewagi przekłuć w bramki.

Wydawało się, że to podopieczni Jussiego Tupamäkiego jako pierwsi zdobędą bramkę, jednak w 25. minucie przydarzył im się błąd. Aleksandr Szkrabow wybił wprost pod nogi Erika Němca, który kropnął w krótki róg Conrada Möldera, nie dając mu większych szans. Torunianie mogli szybko wyrównać, jednak Lauri Huhdanpää w 29. minucie nie zdołał umieścić krążka w bramce po zamieszaniu podbramkowym. Dwie minuty później Patryk Kogut znalazł się w sytuacji sam na sam z Dienisiem Pieriewozczikowem, ale fatalnie przestrzelił. 

W trzeciej tercji obraz gry nie zmienił się. Torunianie nadal próbowali, jednak bez skutku. Krakowianie zaś śmiało budowali kolejne akcje w strefie obronnej rywala. Jedna z nich zakończyła się bramką Martina Dudáša, który bez przyjęcia oddał atomowy wręcz strzał w samo okienko toruńskiej bramki.

Comarch Cracovia do końca starała się kontrolować losy tego spotkania. Choć hokeiści KH Energi Toruń próbowali jeszcze nawiązać walkę, to Dienis Pieriewozczikow był dziś nie do przejścia. W 56. minucie krążek znalazł się w toruńskiej bramce. Pierwotnie sędziowie gola nie uznali, ale musieli się upewnić przy powtórce wideo. Ostatecznie jednak decyzja o nieuznaniu bramki pozostała w mocy.

Na około dwóch minut do końca, trener “Stalowych Pierników” poprosił o czas i wycofał bramkarza. Jednak przy przewadze jednego zawodnika, torunianie nie zaistnieli. Pierwszej okazji nie wykorzystał Damian Kapica, który z bliska fatalnie przestrzelił, jednak chwilę później wyręczył go Jewgienij Bodrow, który tym samym postawił kropkę nad “i”, swoim trafieniem. Puchar Polski wrócił do Krakowa po sześciu latach!

Comarch Cracovia – KH Energa Toruń 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)
1:0 – Erik Němec (24:19),
2:0 – Martin Dudáš – Colin Shirley (45:51).
3:0 – Jewgienij Bodrow – Damian Kapica (58:45, do pustej bramki).

Cracovia: Pieriewozczikow – Gula, Šaur; Kapica, Dugin, Němec – Dudáš, Müller; Ismagiłow, Bodrow, Woroszyło – Ježek, Kunninen; Brynkus, Jacenko, Csamangó – Augustyniak, Karlsson; Popiticz, Shirley, Bezwiński.
Trener: Rudolf Roháček.

KH Energa: Mölder – Jaworski, Szkrabow; Kogut, K. Kalinowski, M. Kalinowski – Szkodienko, Zieliński; Vasjonkin, Arrak, Huhdanpää – Kozłow, Rodionow; Limma, Karczocha, Zając – Schafer, Skólmowski, Dołęga, Rożkow, Olszewski.
Trener: Jussi Tupamäki.

Ostatnie artykuły