Starcie nieobliczalnych drużyn. Czyli GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim

To chyba najciekawiej zapowiadająca się para ćwierćfinałowa. Katowiczanie zmierzą się z drużyną z Oświęcimia. O ile GieKSa wyciągnęła z tego sezonu maksimum możliwości, tak biało-niebiescy są jednym z rozczarowań w bieżącym sezonie.

Słowo klucz? Rozsądek

Początek sezonu dla katowiczan był naprawdę fatalny. Nie oszukujmy, że było inaczej. Kilka gorszych wyników i zarówno kibicom jak i działaczom skończyła się cierpliwość do Piotra Sarnika. Były trener na pozycji pierwszego szkoleniowca spędził równy rok. Jednak drużyna pod jego wodzą nie zaliczyła zadowalających postępów. Dlatego zamiast niego postawiono na Andrieja Parfionowa. Zawodnicy niemal od razu poczuli wiatr w żagle i zaczęła grać lepiej i co najważniejsze, punktować. Wróćmy jednak do początku. Pamiętacie może jeszcze jaka była batalia o Patryka Krężołka? Jego osobą byli zainteresowani tyscy włodarze. Jednak działaczom GieKSy udało się go namówić na przedłużenie kontraktu. Był to strzał w dziesiątkę bo jest to bardzo skuteczny zawodnik, którego jednak zabraknie w najważniejszej części sezonu. Został on bowiem wyeliminowany przez kontuzję.

W Katowicach tradycyjnie, po sezonie musi nastąpić transfer bramkarza. W tym sezonie postawiono na Juraja Šimbocha i to było świetne posunięcie. Słowak charakteryzuje się tym, że potrafi się nie tylko dobrze ustawić, ale i wyciągnąć strzał nie do obrony. Możemy śmiało stwierdzić, że GieKSa dokonała najlepszych transferów w trakcie trwania sezonu. Nie możemy nie wspomnieć o rewelacyjnym Andrieju Stiepanowie. Musimy przyznać, że pomyliliśmy się w ocenie Białorusina. Mówiliśmy “oho kolejny emeryt przyszedł do PHL”. Jednak bijemy się w pierś i musimy oficjalnie to wywlec na światło dzienne i przeprosić. 34-latek świetnie wkomponował się w katowicki zespół. Tchnął w drużynę nowe życie. Odciążył Grzegorza Pasiuta i Patryka Krężołka. Jednakże z czego słynie śląska ekipa? A no z bardzo szczelnej defensywy. Potwierdzeniem na to jest statystyka straconych bramek. Katowiczanie na przestrzeni całego sezonu straciła ich najmniej, bo tylko 77.

Tu moglibyśmy zakończyć nasz wywód o GieKSie. Są naprawdę zrównoważonym zespołem, a ich działacze nie porywają się z motyką na słońce, tylko twardo stąpają na ziemi. Jednak nie ma zespołów idealnych. Nawet oni mają słabe strony. Jeśli chodzi o kwestie indywidualne, to możemy czuć niedosyt z powodu dyspozycji Mikaela Kuronena. Fin dochodzi do świetnych sytuacji strzeleckich, ale… marnuje je w spektakularny sposób. Być może problem leży w sferze mentalnej. Pod względem punktów, to czwarta formacja tej drużyny ma ich jak na lekarstwo. Jednak charakteryzują się oni walecznością i ogromną ambicją. Podsumowując. Katowiczanie mimo kilku mankamentów, na chwilę obecną wydają się najbardziej zbalansowaną drużyną, która śmiało może powalczyć o coś więcej niż tylko udział w półfinale.

Kevin? Mamy problem!

Cofnijmy się do poprzedniego sezonu. Unia zajmuje drugie miejsce po sezonie zasadniczym. Zaskakuje przede wszystkim organizacją gry. W efekcie lockdownu wprowadzonego przez rząd, zostają wicemistrzem Polski. Apetyty kibiców zostają rozbudzone do ogromnych rozmiarów przed nadchodzącym sezonem. Wtedy zaczęło się poszukiwanie nowych zawodników. Najgłośniejszym wtedy ruchem transferowym było ściągnięcie Eliezera Sherbatova. “Eli” miał zaczarować ligę. Ponadto postawiono na Teddy’ego Da Costę, który jak się okazało przez długi okres czasu był kontuzjowany. Miało być pięknie, miało być kolorowo, a wyszło… co najmniej rozczarowująco. Oświęcimianie od początku mieli problemy ze zdobywaniem punktów. Ponadto nieoficjalnie mówiło się o konfliktach w szatni. W trakcie sezonu Nika Zupančiča dopadły problemy rodzinne. Drużynę za niego prowadził Michal Fikrt. Były bramkarz unitów nie wypadł dobrze w roli pierwszego trenera. Wszyscy czekali na powrót Słoweńca. Jednak pewnego dnia w Toruniu “Zupa” nie wytrzymał. Znany ze stoickiego spokoju, były trener reprezentacji Słowenii został wyprowadzony z równowagi przez sędziów, w efekcie czego w ich stronę poleciały bidony. Na drugi dzień na światło dzienne wyszło, że Nik Zupančič podał się do dymisji.

Po jakimś czasie do Oświęcimia przybył klasowy szkoleniowiec. Kevin Constantine, bo o nim mowa miał odmienić oświęcimską drużynę. Unia pod jego batutą zaczęła niemal w każdym meczu murować bramkę i ograniczała się do gry z kontrataku. To w sumie dziwne, bo Re-Plast Unia Oświęcim ma znakomitych zawodników usposobionych ofensywnie. Pojawiają się pytania, dlaczego? Dlaczego Klemen Pretnar przestał wyjeżdżać na przewagi? Dlaczego biało-niebiescy grają tak defensywnie? Na te pytania odpowiedzi zna tylko kanadyjski szkoleniowiec. Ponadto do klubu przyszli Kanadyjczycy z przeszłością w NHL. Victor Bartley miał odpowiadać za grę w destrukcji. Jednak naszym zdaniem jest on zbyt twardy jak na naszą ligę, przez co bardzo często jest odsyłany na ławkę kar. Co można powiedzieć o Gilbercie Brulé? W sumie nic. Świetny ruch marketingowy, bo mówiło się o tym transferze nie tylko w Polsce. A jeśli chodzi o grę? To może podamy tylko jego statystyki – 7 meczów, 2 punkty za dwie bramki. Tylko tyle o nim wspomnimy.

Re-Plast Unia oprócz tego, że gra odpowiedzialnie w obronie i potrafi świetnie wykorzystać grę z kontry ma jeszcze jeden atut. Przewagi specjalne, a szczególnie osłabienia. Od przyjścia trenera Contantine’a zaliczyli w tych elementach spory progres. Pięta achillesowa? Zdecydowanie gra w ataku. Trener biało-niebieskich przed Pucharem Polski, powiedział “to nie będzie drużyna, która będzie dużo strzelać”. Jak więc wygrywać mecze kiedy nie strzela się bramek? Ponadto Clarke Saunders, który był objawieniem zeszłego sezonu, w tym znacznie obniżył loty. Dobre występy bramkarza są raczej sporadyczne. Może jednak uda się zbudować Unii formę na play-offy? Miejmy nadzieję. Bo to klub z kilkoma świetnymi zawodnikami. Kibice Re-Plast Unii na pewno też ostrzą sobie zęby na końcowy triumf, ale w obecnej kampanii może być o to naprawdę bardzo ciężko.

Najważniejsze postacie:

Andriej Stiepanow – Białorusin zaliczył wejście smoka w naszej lidze. Z miejsca stał się jednym z najważniejszych ogniw swojej drużyny. Nie bez powodu w przeszłości reprezentował barwy swojego kraju. Posiada on ogromne doświadczenie, co widać jak na dłoni. Zastanawialiśmy się długo czy nie postawić w tej rubryce na Juraja Šimbocha czy Grzegorza Pasiuta. Jednak białoruski napastnik wydaje się być najpoważniejszym kandydatem w tej kategorii. W 11 meczach zaliczył 12 punktów za 5 goli i 7 asyst, ale wierzymy, że nie jest to jego ostatnie słowo.

Statystyki:
11 meczów, 12 punktów (5 goli + 7 asyst)
4 minut karne

Teddy Da Costa – Był to bardzo trudny wybór. Francuz przez długi czas miał kontuzję o czym zresztą już pisaliśmy wyżej. Jednak jak odpalił, to dał swojej drużynie kilka ważnych punktów. Charakteryzuje się dynamiką i bardzo mocnym i celnym strzałem. Mimo swojego wieku nadal potrafi czarować. Kevin Constantine miał na niego bardzo dobry wpływ. Liczby co prawda może nie najlepsze w zespole, ale jest to zawodnik, na którego trzeba bardzo uważać.

Statystyki:
29 meczów, 20 punktów (8 gol + 12 asyst)
18 minut karnych

Jak potoczy się ta rywalizacja?

Szczerze? Wcale byśmy się nie zdziwili gdyby ta rywalizacja zakończyłaby się po siedmiu meczach. Jednak według nas bardziej realny jest rezultat 4-2 dla GKS-u Katowice. Dlaczego? Jest wiele powodów, ale jeśli spojrzymy przez pryzmat całego sezonu, to katowiczanom to zwycięstwo po prostu bardziej się należy. Jest bardziej zbalansowana, zawodnicy są w lepszej formie, a trener idealnie pasuje do koncepcji klubu. Re-Plast Unia dysponują bardzo utalentowaną grupą zawodników, ale wydaje się nam, że nadmiar “gwiazd” w zespole może mieć decydujący wpływ na wynik tej serii. W sezonie zasadniczym pojedynki pomiędzy tymi drużynami były bardzo wyrównane. O wyniku decydowała jedna bramka. Więc możemy być świadkami naprawdę niesamowitej serii meczów.

Krótkie podsumowanie statystyczne:

GKS Katowice:
Punkty: 63
Zdobyte bramki: 109
Stracone bramki: 77

Re-Plast Unia Oświęcim
Punkty: 62
Zdobyte bramki: 105
Stracone bramki: 94

Najskuteczniejsi zawodnicy:
Grzegorz Pasiut – 36 punktów (10 bramek, 26 asyst)

Eliezer Sherbatov – 26 punktów (11 bramek, 15 asyst)

Mecze bezpośrednie:
5. kolejka (25.09.2020). GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim 2:1d. (0:1, 0:0, 1:0, d. 1:0)
Bramki: Stoklasa, Starzyński – Luža.

14. kolejka (25.10.2020). Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Katowice 3:4k. (2:0, 0:0, 1:3, d. 0:0, k. 0:2)
Bramki: Malicki, Kowalówka, Glenn – Franssila, Łopuski, Pasiut 2.

23. kolejka (06.12.2020). GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim (0:1, 0:0, 0:0)
Bramka: Trandin.

32. kolejka (29.01.2020). Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Katowice 1:2k. (1:1, 0:0, 0:0, k. 1:2)
Bramki: Krzemień – Krężołek 2.