Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Thriller w Krakowie! Cracovia wygrała po rzutach karnych

Comarch Cracovia wygrała z GKS-em Tychy 4:3 po rzutach karnych. Krakowianie prowadzili już 3:0, ale tyszanie wyrównali, a o wyniku musiały przesądzić rzuty karne. Lepiej egzekwowali je gospodarze, a ostatnie słowo należało do Radosława Sawickiego.

W „meczu przyjaźni” tyszanie musieli wygrać by zapewnić sobie udział w Pucharze Polski. Pierwsza tercja była jednak wyrównana. Krakowianie w tym meczu musieli radzić sobie bez Jiří Guli – kapitana zespołu. Podopieczni Andrieja Sidorienki mogli dziś liczyć na Radosława Galanta po nieco dłuższej przerwie spowodowanej urazem.

Sama pierwsza tercja była raczej na korzyść tyszan. Świadczyć może o tym stosunek strzałów który opiewał na 17 strzałów gości, wobec 8 strzałów gospodarzy. Przyjezdni nie potrafili jednak udokumentować swojej przewagi bramkami. Dobre okazje na gole mieli: Bartłomiej Pociecha, Filip Komorski czy Kamil Wróbel, jednak świetnie radził sobie dziś w bramce Rok Stojanovič.

W drugiej tercji wystarczył moment nieuwagi tyszan by padła bramka otwierająca wynik. W 23. minucie spotkania Damian Kapica wykorzystał świetne podanie Patrika Husáka i dopełnił formalności bez żadnego problemu. Zespół „Pasów” poszedł za ciosem. Z boksu kar wyjeżdżał już Olaf Bizacki, ale sekundę po jego wjeździe na taflę Radosław Sawicki zwieńczył koronkową akcję swojego zespołu.

Pięć minut później swoje „pięć groszy” dołożył Patryk Wronka. Napastnik Comarch Cracovii sam zabrał się z krążkiem i wykończył akcję mierzonym strzałem pod poprzeczkę.

Goście nie zamierzali się poddawać. Podczas gry w przewadze, Bartłomiej Pociecha otrzymał krążek w okolicach linii niebieskiej, podjechał w stronę bramki i strzałem z nadgarstka pokonał słoweńskiego golkipera.

Tyszanie świetnie rozpoczęli trzecią tercję. W 43. minucie Alexander Younan z okolic bulika oddał strzał w krótszy róg bramki strzeżonej przez Roka Stojanovicia i zmniejszył dystans do jednej bramki. W 49. minucie tyszanie w końcu zdobyli gola na wagę remisu. Christian Mroczkowski pognał lewą stroną i chcąc podać nabił krakowskiego bramkarza, który praktycznie sam wpakował sobie krążek za plecy.

Wynik nie zmienił się do 60. minuty, więc musiała odbyć się dogrywka. W niej, lepiej radzili sobie goście. Świetne okazje do zdobycia gola na wagę zwycięstwa mieli Christian Mroczkowski i Jakub Bukowski. Obaj jednak przegrali pojedynki sam na sam z Rokiem Stojanoviciem. Mecz mógł zakończyć Patryk Wronka, ale dobrze spisał się Tomáš Fučik, broniąc parkanem. Wynik w dogrywce nie został rozstrzygnięty, więc zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne.

Comarch Cracovia – GKS Tychy 4:3k. (0:0, 3:1, 0:2, 0:0, 1:0)
1:0 – Damian Kapica – Patrik Husák, Patryk Wronka (22:08),
2:0 – Radosław Sawicki – Martin Kasperlik, Roman Rác (25:58, 5/4),
3:0 – Patryk Wronka (30:06),
3:1 – Bartłomiej Pociecha – Christian Mroczkowski (35:26, 5/4),
3:2 – Alexander Younan – Bartłomiej Jeziorski (42:58),
3:3 – Christian Mroczkowski – Filip Komorski (48:22),
4:3 – Radosław Sawicki (decydujący rzut karny).

Karne: Dupuy (-), Kasperlik (-), Bukowski (-), Wronka (-), Boivin (+), Rác (-), Šedivý (-), Kapica (+), Mroczkowski (-), Sawicki (+).

Cracovia: Stojanovič – Ježek, Kinnunen; Kasperlík, Rác, Sawicki – Husák, Bdžoch; Wronka, Polák, Kapica – Šaur, Krejčí; Brynkus, Račuk, Csamangó – Tynka; Michalski, Arrak, Němec.
Trener: Rudolf Roháček

GKS Tychy: Fučík – Pociecha, Bizacki; Šedivý, Komorski, Gościński – Sobecki, Jaśkiewicz; Bukowski, Ubowski, Jeziorski – Younan, Kaskinen; Mroczkowski, Boivin, Dupuy – Kasperek, Galant, Wróbel, Starzyński, Krzyżek.
Trener: Andriej Sidorienko

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


betclic

Ostatnie artykuły