Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Zapowiedź 11 kolejki. Gospodarze pewnie zwyciężą?

Przed nami 11. kolejka Polskiej Hokej Ligi. Najciekawiej zapowiadają się mecze w Katowicach i w Tychach. Faworytami w dzisiejszych spotkaniach wydają się być gospodarze. Jednak jak pokazują zeszłe mecze, nasza liga lubi zaskoczyć.

Przedłużyć dobrą passę

KH Energa Toruń – Tauron Podhale Nowy Targ, godz. 17.

KH Energa Toruń podejmie Tauron Podhale Nowy Targ i będzie chciała przedłużyć zwycięską passę. “Stalowe Pierniki” w piątek wysoko wygrały w Oświęcimiu i udowodniły, że kryzys formy mają już za sobą. W coraz lepszej formie znajdują się zagraniczni zawodnicy, a wysoką dyspozycję od początku rozgrywek podtrzymuje Kamil Kalinowski. Wydaje się, że torunian czeka dziś nieco łatwiejsze zadanie, bo na Tor-Torze zameldują się osłabione “Szarotki”. Nowotarżanie po wysokich porażkach, mocniej postawili się w Katowicach i udowodnili, że nie będą tylko chłopcem do bicia. Drużynie Andrieja Gusowa brakuje jednak ogłady i zimnej krwi, a także snajperów, którzy zdobyliby bramkę. Do tej pory w ośmiu meczach Podhale strzeliło ich zaledwie 12. To zbyt mało, by myśleć o zwycięstwach. Faworytem do zwycięstwa są gospodarze, którzy wygrali w ostatnich czterech domowych meczach z nowotarżanami.

Ciekawostka: Hokeiści Tauron Podhala Nowy Targ ostatnią bramkę w meczu PHL zdobyli w Sosnowcu w meczu 6. kolejki. Od ostatniej bramki “Szarotek” w lidze minęło zatem 182,5 minuty, a po raz ostatni do siatki rywali trafił Gleb Bondaruk. Później w trzech kolejnych spotkaniach, podopieczni Gusowa nie zdobyli ani jednej bramki.

Poprzednie starcia:

2. kolejka: Tauron Podhale Nowy Targ – KH Energa Toruń 2:5 (1:2, 0:1, 1:2).

Sanoczanie postraszą lidera?

GKS Katowice – Ciarko STS Sanok, godz. 17.

Sanoczanie opromienieni zwycięstwem w Tychach, zagrają z “GieKSą”. Podopieczni Marka Ziętary z pewnością w planach mają, by postraszyć lidera, jednak to wcale nie będzie takie proste. W składzie STS-u zabraknie bowiem aż pięciu zawodników. Trudno będzie przyjezdnym prowadzić wyrównaną grę przez całe spotkanie z tak ofensywnie nastawionym zespołem Jacka Płachty. Katowiczanie mają na koncie najwięcej zdobytych bramek spośród wszystkich zespołów. Chęć poprawy i tak wysokiej skuteczności ogłosić ostatnio Patryk Wronka, a jego koledzy z pewnością myślą podobnie. Ambitni sanoczanie z pewnością przez cały mecz będą nękać “GieKSę”, co udowodnili podczas wyjazdowych meczów w Tychach i Jastrzębiu, gdzie również postraszyli mistrzów Polski. Pamiętajmy jednak, że od czasu powrotu STS-u Sanok na szczebel PHL, nie zdarzyło się jeszcze, by wygrali oni z GKS-em Katowice. Braki kadrowe i wysoka forma katowiczan ponownie premiują tutaj gospodarzy. Każdy inny wynik będzie sporą niespodzianką.

Ciekawostka: Do GKS-u Katowice należy pierwsze miejsce zarówno pod względem zdobytych, jak i straconych bramek. Do tej pory “GieKSa” strzeliła ich 34 i straciła dwa razy mniej – 17. Dla porównania STS strzelił 24 gole i stracił 25.

Poprzednie starcia: 

2. kolejka: Ciarko STS Sanok – GKS Katowice 1:6 (1:1, 0:2, 0:3).

Akcja rehabilitacja

Tyszanie są w wyraźnym dołku. Po ostatnim, przegranym meczu z Ciarko STS-em Sanok (4:5), atmosfera wokół klubu z piwnego miasta jest bardzo gęsta. Trójkolorowi zostali wygwizdani przez własnych kibiców. To nie jest łatwa sytuacja dla zawodników. Sosnowiczanie natomiast ostatnie spotkanie wygrali z Comarch Cracovią. Bohaterem spotkania został Jarosław Rzeszutko, który ostatnio dołączył do Zagłębia z GKS-u Tychy. W pierwszym meczu pomiędzy tymi zespołami, popularny “Rzeszut” dwukrotnie znalazł sposób na Kamila Lewartowskiego. Co prawda jego drużyna przegrała po rzutach karnych, ale zaprezentowali się z dobrej strony, więc punkt z tyską drużyną można było odbierać z lekkim optymizmem. Trudno jednak oceniać jak ułoży się dzisiejszy mecz. W lepszej sytuacji są sosnowiczanie, którzy są podbudowani ostatnim zwycięstwem. Jednak tyszanie mogą być zmotywowani po ostatnim blamażu. Będą chcieli się zrehabilitować co może zwiastować, ciekawy i wyrównany pojedynek.

Ciekawostka: Ostatni mecz w Tychach, sosnowiczanie wygrali 25 listopada 2011 roku. Wtedy padł wynik 6:3 dla Zagłębia. Tylko dwóch zawodników z obecnego składu trójkolorowych grało w tym meczu. Są to Jakub Witecki i Radosław Galant. To spotkanie pamiętają również trenerzy. Krzysztof Majkowski grał w obronie, zaś Adam Bagiński zakończył mecz z golem i asystą. Marcin Kozłowski, asystent trenera Zagłębia Sosnowiec, zaliczył wtedy asystę w barwach drużyny z “piwnego miasta”.

Poprzednie starcia:

2. kolejka: Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 4:5k. (1:2, 1:0, 2:2, d. 0:0, k. 1:2)

Ostatnie artykuły