Znajdziesz nas też tutaj:

NHL

Zbiór wieści z tafli NHL. Nieprzyjemne urazy MacKinnona i Foxa, kłopoty Sabres oraz uhonorowanie Lundqvista [WIDEO]

Kolejna kontuzja gwiazdora Colorado Avalanche  Nathana MacKinnona, fatalna sytuacja kadrowa Buffalo Sabres czy uhonorowanie Henrika Lundqvista przez New York Rangers. Oto najważniejsze wydarzenia ostatnich kilku dni z NHL.

Nieprzyjemny uraz MacKinnona

W środowym starciu pomiędzy Colorado Avalanche a Boston Bruins paskudnie wyglądającej kontuzji doznał Nathan MacKinnon. Sprawcą całego nieszczęścia dla gwiazdora gospodarzy okazał się być Taylor Hall, który staranował będącego w strefie obronnej Avalanche jednego z najlepszych hokeistów świata. Samo uderzenie, które miało miejsce w środkowej części tafli było czyste, lecz moc, z jaką uderzony został MacKinnon sprawiła, że nie był on w stanie zapanować nad własnym kijem, który z wielką siłą palnął go w twarz. Nathan MacKinnon momentalnie bezwładnie upadł, uderzając dodatkowo twarzą w lód. Jak podaje klub w notce prasowej, 26-letni hokeista doznał złamania nosa oraz wstrząśnienia mózgu. W związku z obrażeniami, będzie on zmuszony odpuścić trzy kolejne spotkania, a jego występ w meczu gwiazd stanął pod wielkim znakiem zapytania.

Bramkarski kryzys Sabres

Fatalna sytuacja zapanowała wśród bramkarzy Buffalo Sabres. Powiedzieć, że nie mają kogo oni wystawić między słupkami, to jak nie powiedzieć nic. Malcolm Subban oraz Ukko-Pekka Luukkonen są kontuzjowani i nie wiadomo, kiedy wrócą do gry. Zastępujący ich Aaron Dell został zawieszony przez władze NHL na trzy spotkania. Podczas meczu z Ottawa Senators „poczęstował”  on łokciem Drake’a Bathersona, który dodatkowo podczas upadku skręcił kostkę, uderzając nią w bandę. Kontuzja wyeliminowała Bathersona z meczu gwiazd, toteż zastąpi go Brady Tkachuk.

Armed with new six-year contract, Batherson excited for future
Drake Batherson to jedna z rewelacji trwającego sezonu w szeregach Ottawa Senators. Ze względu na kontuzję w meczu gwiazd zastąpi go nie mniej utalentowany Brady Tkachuk.
fot. nhl.com

Michael Houser to kolejny – czwarty już – golkiper „Szabel”, który będzie musiał zrobić sobie przymusową przerwę. W piątek został on wysłany na kwarantannę w związku z pozytywnym testem na obecność koronawirusa. Craig Anderson oraz Dustin Tokarski pojadą z drużyną na serię trzech wyjazdowych spotkań. 40-letni Anderson ostatnie spotkanie rozegrał 2 listopada przeciwko San Jose Sharks, przepuszczając pięć goli. 32-letni Tokarski z kolei nie popisał się w swoim ostatnim meczu przeciwko Seattle Kraken, kapitulując sześciokrotnie. Obydwaj powracają do łask po przebytej kontuzji (Anderson) oraz po koronawirusie (Tokarski), jednak ich dotychczasowe występy w trwającym sezonie nie mogą napawać optymizmem fanów z Buffalo.

Sabres Camp Preview: Examining the competition in net
40-letni Craig Anderson w swej karierze jadł chleb z niejednego pieca. Choć lata świetności ma już za sobą, kibice Buffalo Sabres będą musieli zaufać jego umiejętnościom i doświadczeniu.
fot. nhl.com

Rekordowy mecz Calgary Flames

W środowym spotkaniu Columbus Blue Jackets hokeiści Calgary Flames rozgromili gospodarzy aż 6:0. Sam mecz przeszedłby bez większego echa, wszak „hokejowe wyniki” w najlepszej lidze świata nie są czymś obcym. Do historii ekipy z południa Alberty przeszedł on jednak ze względu na liczbę oddanych strzałów na bramkę strzeżoną przez Elvisa Merzļikinsa. Nigdy wcześniej nie udało im się bowiem przekroczyć bariery 60 strzałów w światło bramki w jednym meczu. W starciu z Blue Jackets oddali oni aż 62 celne uderzenia, co dodatkowo jest najlepszym wynikiem w regulaminowym czasie gry od 21 marca 1991 roku, kiedy to Boston Bruins ustanowili rekord NHL, oddając aż 73 celne strzały na bramkę rywali.

Elvis Merzļikins w meczu z Calgary Flames miał ręce pełne roboty. Na jego bramkę oddano aż 62 strzały!
fot. nhl.com

Kontuzja najlepszego obrońcy zeszłego sezonu

Adam Fox – jeden z najlepszych obrońców w NHL – nie dokończył spotkania z Columbus Blue Jackets. W trzeciej tercji obrońca gospodarzy – Władisław Gawrikow – przygwoździł do bandy młodego obrońcę New York Rangers, wskutek czego 23-letni defensor musiał przedwcześnie zakończyć to spotkanie. Kontuzja „górnych partii ciała” (jak enigmatycznie jego uraz został sklasyfikowany przez sztab lekarski Rangers) jest na tyle poważna, że będzie on musiał opuścić trzy najbliższe spotkania, a występ w meczu gwiazd stanął pod znakiem zapytania.

Honory „Króla Henryka”

Przed spotkaniem New York Rangers z Minnesota Wild doszło do wzruszającej uroczystości. Gospodarze postanowili bowiem zastrzec numer 30, z którym przez całą karierę występował Henrik Lundqvist. Wypełniony po brzegi Madison Square Garden długo skandował imię legendarnego bramkarza, podczas gdy poruszony, a zarazem szczęśliwy Lundqvist w towarzystwie żony oraz dwójki dzieci mógł obserwować, jak baner z jego numerem oraz nazwiskiem wędruje pod dach tej legendarnej hali. Podczas swojej kariery, w całości związanej z New York Rangers, legendarny Szwed rozegrał 887 spotkań, wygrywając 459 z nich, zachowując czyste konto w 64 meczach. Rok temu, niedługo po podpisaniu przez niego kontraktu z Washington Capitals, świat obiegła wiadomość o kłopotach kardiologicznych Lundqvista, które przyspieszyły jego decyzję o zakończeniu kariery.

„Klaustrofobiczny” nowy dom Arizona Coyotes?

Nie milkną echa kontrowersji związanych z areną Arizona Coyotes. Liczne długi oraz zobowiązania „Kojotów” sprawiły, iż na tapecie znalazł się pomysł, który urąga wręcz drużynie występującej na poziomie NHL. Nową halą Coyotes miałby bowiem zostać sportowy kompleks Uniwersytetu Stanowego Arizony o pojemności… pięciu tysięcy widzów.

Oczywiście, nie byłaby to opcja długoterminowa. Przeprowadzka Coyotes z Gila River Arena jest jednak przesądzona, a plany budowy nowej hali przez właściciela franczyzy wciąż stoją pod sporym znakiem zapytania. Do momentu oddania do użytku nowej siedziby, kibice „Kojotów” musieliby tłoczyć się na klaustrofobicznym wręcz obiekcie uniwersyteckim.

Arizona State University excited for multi-use sports facilityObiekt Uniwersytetu Stanowego Arizony już wkrótce może stać się nowym domem Arizona Coyotes. Filigranowa hala o pojemności pięciu tysięcy widzów w najmniejszym stopniu nie przystaje do standardów znanych z NHL.
fot. Arizona State University

Ostatnie artykuły