Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Hit dla Unii! Biało-niebiescy lepsi o jedną bramkę [WIDEO]

Re-Plast Unia Oświęcim wygrała 2:1 z GKS-em Katowice i tym samym umocniła się na pozycji lidera. Świetny mecz w bramce rozegrał Clarke Saunders, który był dziś pewnym punktem swojej drużyny. O zwycięstwie gospodarzy przesądziło trafienie Sebastiana Kowalówki z 37. minuty.

Mecz lidera z wiceliderem elektryzował na długo przed meczem. Został on bowiem przełożony ze względu na zakażenia koronawirusem w katowickiej drużynie. Wszyscy spodziewaliśmy się dobrego i wyrównanego meczu. O ile zawodnicy stanęli na wysokości zadania, o tyle sędziowie myślami byli już przy wigilijnym stole. 

Od początku mogliśmy zobaczyć akcje przeprowadzone w szybkim tempie z obydwu stron. Początek należał do katowiczan, którzy kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Clarke’a Saundersa, ale oświęcimski bramkarz był dziś pewnym punktem swojej drużyny. Z czasem do głosu doszli oświęcimianie. Pierwsza kara w tym spotkaniu została nałożona na Johna Murraya, który swoim zachowaniem prowokował rywali. Chwilę później otrzymał kolejną. Jednak arbitrzy mieli przesłanki ku temu by ukarać go po raz kolejny, kiedy tu atakował kijem Krystiana Dziubińskiego.

Im bliżej było końca tej tercji tym bardziej sędziowie tracili kontrolę nad tym starciem. Było wiele sytuacji, które wydawały się być przekroczeniem przepisów, jednak ręce Pawła Breske i Daniela Lipińskiego spoczywały w dole. Były też kontrowersje. W 18. minucie Jakub Wanacki został ukarany za atak kijem trzymanym oburącz, co nie spodobało się Jackowi Płachcie i miał pretensje do rozjemców tego meczu.

Gospodarze atakowali i w końcu znaleźli sposób na Johna Murraya. W podbramkowym zamieszaniu, zimną krew zachował Krystian Dziubiński i otworzył wynik tego spotkania. Jednak na nieco ponad minutę przed pierwszą przerwą, na ławkę kar odesłany został Wasilij Strielcow. Podopieczni Jacka Płachty jednak nie potrafili znaleźć sposobu na golkipera gospodarzy.

Druga odsłona nadal wyglądała bardzo ciekawie. Widzieliśmy sporo sytuacji pod jedną i drugą bramkę, ale niewątpliwie głównymi aktorami dziś byli bramkarze obu ekip. Hokeiści “GieKSy” szukali wyrównania, a najbliżej tego byli Mateusz Michalski i Patryk Wronka, ale ich próby skutecznie obronił Saunders. W 28. minucie Daniił Oriechin wymanewrował obrońców i zagrał do Teddy’ego Da Costy, który oddał strzał z klepy, a “Jasiek Murarz” miał problemy z obroną tego strzały. Niewątpliwie najbliżej zdobycia drugiej bramki w tym meczu był Aleksandr Strielcow w 33. minucie. Krążek po strzale Rosjanina zatrzymał się na poprzeczce bramki gości i opuścił pole gry.

Impas strzelecki trwał do 37. minuty. Wtedy bowiem Sebastian Kowalówka wykorzystał akcję z kontrataku i mocnym strzałem z nadgarstka w krótki róg pokonał Johna Murraya. 

Trzecia tercja przebiegała ze wskazaniem na gości. Szukali oni gola kontaktowego. Dobrą okazję na to miał Grzegorz Pasiut, jednak nie zdołał skierować krążka za linię bramkową. Co nie udało się kapitanowi przyjezdnych, udało się w 53. minucie Bartoszowi Fraszce. Wtedy bowiem Patryk Wronka wrzucił krążek w stronę bramki, a jego kolega z ataku stał w takim miejscu, że guma odbiła się od niego i wpadła do bramki. W 55. minucie, Krystian Dziubiński ostro potraktował strzelca bramki dla gości, za co został odesłany na dwie karne minuty. Chwilę później, katowiczanie popełnili błąd przy zmianie i w sytuacji jeden na jeden znalazł się Andrej Themár. Słowak jednak fatalnie przestrzelił, a mogło być już 3:1. 

Na 114 sekund do końca Jacek Płachta poprosił o czas, a Johna Murraya ściągnął do boksu. Świetną okazję do zamknięcia meczu miał Krystian Dziubiński, jednak nie potrafił on skierować krążka do bramki z okolicy metra, gdyż został zablokowany. Katowiczanie mocno przycisnęli, ale ze świetnej strony pokazał się bramkarz biało-niebieskich. Ostatecznie trzy punkty zostały w Oświęcimiu,

Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Katowice 2:1 (1:0, 1:0, 0:1)
1:0 – Krystian Dziubiński (17:38, 5/4),
2:0 – Sebastian Kowalówka – Jegor Orłow, Łukasz Krzemień (36:16),
2:1 – Bartosz Fraszko – Patryk Wronka, Grzegorz Pasiut (52:02).

Unia: Saunders – Stasienko, Orłow; Themár, Da Costa, Oriechin – Glenn, Bezuška; A. Strielcow, W. Strielcow, Dziubiński – P. Noworyta, Paszek; Trandin, Krzemień, Kowalówka – M. Noworyta, Kusak, Wanat
Trener: Tom Coolen

GKS: Murray – Rompkowski, Jakimienko; Fraszko, Pasiut, Wronka – Kruczek, Wajda; Prokurat, Monto, Bepierszcz – Hudson, Wanacki; Krężołek, Michalski, Eriksson – Musioł, Valtola, Mularczyk, Smal
Trener: Jacek Płachta

Ostatnie artykuły