Znajdziesz nas też tutaj:

NHL

Koniec transferowej sagi Eichela! „Szable” zaakceptowały ofertę Vegas Golden Knights

Jack Eichel, który w dość krótkim czasie zmienił łatkę supergwiazdy na etykietę jednego z najbardziej niesfornych graczy Buffalo Sabres, znalazł wreszcie nowy klub, co kończy transferową sagę z jego udziałem. 25-letni center od teraz będzie zdobywał bramki dla Vegas Golden Knights. W odwrotnym kierunku udał się jego rówieśnik, Alex Tuch. Na tym nie kończy się jednak układ pomiędzy Sabres a Golden Knights.

Jak donosi dziennikarz stacji TSN, Darren Dreger, Buffalo Sabres i Vegas Golden Knights zawarli już wiązaną umowę, na mocy której do Paradise powędrują Jack Eichel oraz wybór w trzeciej rundzie Draftu NHL 2023. W przeciwnym kierunku udadzą się z kolei Alex Tuch oraz Peyton Krebs, a ponadto „Szable” zyskają wybory w pierwszej rundzie Draftu NHL 2022 i trzeciej rundzie draftu NHL 2023.

Co ciekawe, ani Eichel, ani też Tuch (a więc dwa najgłośniejsze nazwiska w całej wymianie) nie rozegrali w tym sezonie ani jednego spotkania. Pierwszy z wymienionych od marca zmaga się z urazem karku, który oznaczał dla niego przedwczesne zakończenie minionego sezonu. W poprzedniej kampanii zdołał wystąpić w raptem 21 meczach, w których zdobył 2 bramki i 16 asyst, a Sabres okazali się być najgorszą drużyną w całej lidze.

Z kolei Tuch wciąż dochodzi  do siebie po operacji barku, jaka miała miejsce w lipcu tego roku. Szacuje się, iż jego rekonwalescencja potrwa jeszcze kilka dobrych tygodni. Krebs zdążył wystąpić do tej pory w 9 spotkaniach, lecz nie zapisał jeszcze na swym koncie żadnego „oczka”.

Rozstanie Eichela z „Szablami” było nieuniknione. 25-letni napastnik niejednokrotnie dawał w mediach upust swym frustracjom spowodowanym słabymi wynikami zespołu. Spore zgrzyty spowodował również rzeczony wyżej uraz: klub, jak i sam zawodnik, mieli rozbieżne wizje co do leczenia kontuzji. Już wkrótce zawodnik ma poddać się operacji wymiany dysku, co byłoby pierwszym takim zabiegiem wśród aktywnych graczy NHL (dlatego też powodowało to uzasadnione obawy jego poprzedniego klubu). Według lekarzy, będzie po niej pauzował kolejne cztery miesiące.

Kontrakty Tucha (4,75 miliona dolarów rocznie do 2026 roku) oraz Krebsa (ponad 850 tysięcy dolarów rocznie do 2024 roku) nie obciążają znacznie budżetu Sabres, gdzie w limicie płac jest jeszcze sporo miejsca. Inaczej sprawy mają się w przypadku Vegas. Po wzięciu na swe barki dziesięciomilionowej (w skali roku) umowy, włodarze „Złotych Rycerzy” nie mają już wielkiego pola manewru, uwzględniając iż zbliżyli się znacznie do limitu.

Buffalo Sabres radzili sobie nadzwyczaj dobrze w okresie absencji ich – zdawałoby się – największej gwiazdy. Nie najlepiej wiedzie się za to Golden Knights, którzy z utęsknieniem będą wypatrywali powrotu na lód ich nowego nabytku.

Ostatnie artykuły