Znajdziesz nas też tutaj:

NHL

Rewelacja nowego sezonu bez trenera. Rezygnacja Quenneville’a pokłosiem skandalu Blackhawks

Joel Quenneville zrezygnował dobrowolnie z dalszego pełnienia obowiązków pierwszego trenera Florida Panthers. Decyzja opiekuna drużyny, która zanotowała fenomenalny początek rozgrywek, jest związana ze skandalem, jaki wybuchł w Chicago Blackhawks. Jego tymczasowym następcą został Andrew Brunette.

Dymisja 63-letniego szkoleniowca została ogłoszona kilka godzin po spotkaniu z komisarzem NHL – Garym Bettmanem – w jego biurze w Nowym Jorku. Jego celem było złożenie wyjaśnień w sprawie molestowania seksualnego, jakiego miał dopuścić się trener odpowiedzialny za analizę wideo – Brad Aldrich – w szeregach Chicago Blackhawks.

Jak się okazało, jedną z jego ofiar miał być zawodnik „Czarnych Jastrzębi” – Kyle Beach, który przełamał milczenie po jedenastu latach. Według ujawnionego raportu, o całym zajściu miały wiedzieć najważniejsze osoby w organizacji, w tym świeżo mianowany menedżer generalny Stan Bowman (który także niedawno złożył rezygnację z pełnionej przez siebie funkcji) oraz John Quenneville. Całą sprawę świadomie zamieciono jednak pod dywan, a Aldrich mógł liczyć nawet na pozytywne referencje przełożonych. Jeszcze w lipcu tego roku Quenneville utrzymywał wersję, iż był zupełnie nieświadomy ekscesów, do jakich dochodziło w Chicago.

Z głębokim żalem i skruchą, jestem zmuszony ogłosić moją rezygnację ze stanowiska pierwszego trenera Florida Panthers. Chciałbym wyrazić głęboki smutek z powodu bólu, jaki dotknął tego młodego człowieka, Kyle’a Beacha. Moja była drużyna – Blackhawks – zawiodła Kyle’a, w czym jest także mój udział. Chciałbym zastanowić się głęboko, jak do tego doszło i poświęcić czas na naukę, jak zapewnić, by świat hokeja był miejscem bezpiecznym dla każdego  – czytamy w oficjalnym oświadczeniu, byłego już, trenera „Panter”.

Już teraz wiadomo, iż tymczasowym opiekunem Panthers zostanie Andrew Brunette, który przez ostatnie dwa lata pełnił rolę asystenta trenera na Florydzie. Strata dotychczasowego szkoleniowca to spory cios dla drużyny, która zanotowała najlepszy start w swojej historii, osiągając rekord 7-0-0, co wcześniej udało się tylko trzynastu ekipom w dziejach.

Głębszych konsekwencji uniknął za to Kevin Cheveldayoff, który także miał być obecny na wspomnianym wyżej spotkaniu jako asystent menedżera generalnego. 51-latek jest obecnie sternikiem Winnipeg Jets.

Ostatnie artykuły