Znajdziesz nas też tutaj:

Zapowiedzi

Zapowiedź 3. kolejki PHL. Starcie braci, kryzys będzie trwać?

We wtorek 13 września odbędą się trzy spotkania Polskiej Hokej Ligi. Dla trzech drużyn będzie to debiut w obecnych rozgrywkach. Dojdzie do starcia braci Elomo, bitwy o pierwsze punkty oraz starcia o fotel lidera.

O pierwszego gola

18.00 JKH GKS Jastrzębie – GKS Katowice

Starcia z dwiema ostatnimi drużynami poprzedniego sezonu i… bramkowy bilans 0:8. Tak koszmarnego rozpoczęcia rozgrywek nie zakładali nawet najbardziej pesymistyczni kibice JKH GKS-u Jastrzębie. W szczególności biorąc pod uwagę wyniki osiągane w sparingach.

Pokłosiem inauguracyjnej porażki z Zagłębiem Sosnowiec było zwolnienie doświadczonego Vitālijsa Pavlovsa. Występy 33-letniego Łotysza spotkały się w zeszłym sezonie z mieszanymi recenzjami, a z kontraktu podpisanego na całe rozgrywki 2022/2023 udało mu się rozegrać zaledwie jeden mecz. Terapia szokowa jednak nie podziałała, a jastrzębianie musieli uznać wyższość TAURON Podhala Nowy Targ, które również wygrało 4:0.

Dzisiaj do Jastrzębia-Zdroju zawitają mistrzowie Polski z Katowic. GieKSa wraca do ligowej rzeczywistości po ekscytującej przygodzie w Champions Hockey League. Katowiczanie postawili na Jantorze bardzo twarde warunki ekipom z europejskiego topu, a zwycięstwo nad ZSC Lions (2:1 po dogrywce) pozostanie w pamięci kibiców przez długie lata. Niestety, wyjazdowe spotkania nie były już tak udane i podopieczni Jacka Płachty przegrali dwukrotnie w stosunku 1:5 ze Szwajcarami i Szwedami.

Murowanym faworytem tego spotkania wydaje się być GieKSa. Po pierwsze, to ona szybciej musiała wskoczyć na wysokie obroty, by sprostać rywalizacji w europejskich pucharach. Po drugie, osamotnieni po odejściu Patryka Wronki Grzegorz Pasiut oraz Bartosz Fraszko znaleźli godnego go trzeciego muszkietera w osobie Patryka Krężołka. Po trzecie, trener Róbert Kaláber rwie sobie włosy z głowy na myśl o obsadzie bramki. Michał Kieler bramką straconą przeciwko Zagłębiu Sosnowiec musi się wykazać, by odbudować utracone zaufanie, zaś Bence Bálizs daleki jest od formy, jaka przystoi reprezentantowi Węgier.

Ciekawostka: Po raz ostatni dwie porażki z rzędu na własnym lodzie, jastrzębianie zanotowali na przełomie marca i kwietnia tego roku. Przegrali wtedy z Re-Plast Unią Oświęcim (1:4) i GKS-em Tychy (4:5).

Pójść za ciosem i objąć fotel lidera

18.00 GKS Tychy – TAURON Podhale Nowy Targ

Na Stadion Zimowy w Tychach przyjedzie drużyna, która w ostatniej kolejce sprawiła ogromną sensację. Nie tylko zanotowała ona trzy punkty w meczu ze zdecydowanym faworytem jakim niewątpliwie był zespół JKH GKS-u Jastrzębie, ale ona rozbiła swoich rywali. Wynik 4:0 w wykonaniu nowotarżan to nie był częsty widok w ostatnich latach. Dlatego też wszyscy przecieraliśmy oczy ze zdumienia patrząc na tablicę wyników.

Spory udział w zwycięstwie miała szczelna defensywa i świetnie dysponowany Kevin Lindskoug. Szwed po kiepskim meczu w Oświęcimiu, zrehabilitował się w najlepszy możliwy sposób zachowując czyste konto na Jastorze.

Tym razem przyjdzie im się zmierzyć z GKS-em Tychy, z którym wygrali po raz ostatni na ich terenie 24 marca 2019 roku. Tyszanie dokonali przed sezonem bardzo znaczących wzmocnień. W ostatnim meczu jednak zwycięstwo nad Zagłębiem Sosnowiec nie przyszło im łatwo. Dopiero bowiem na trzy minuty do końca, podopieczni Andrieja Sidorienki rozstrzygnęli losy tego spotkania dwoma golami.

Faworytem przed tym meczem są gospodarze. Nie należy jednak lekceważyć nowotarżan, którzy wygrali przecież 4:0 z JKH GKS-em Jastrzębie. Jeśli zagrają tak odpowiedzialnie z tyłu jak zrobili to w niedzielę, możemy być świadkami ciężkiego meczu dla gospodarzy.

Ciekawostka: GKS Tychy nie przegrał na własnym lodzie z Tauron Podhalem Nowy Targ od 24 marca 2019 roku.

Bitwa braci

18.30 KH Energa Toruń – Marma Ciarko STS Sanok

W Toruniu dojdzie do ciekawego pojedynku. Po raz pierwszy w trakcie kariery trenerskiej przeciwko sobie zmierzą się drużyny prowadzone przez braci Miikę i Teemu Elomo. Pierwszy z nich prowadzi ekipę z Sanoka, z kolei 2 lata młodszy Teemu „Stalowe Pierniki”.

Dla obu ekip będzie to pierwszy ligowy mecz. Torunianie latem dokonali sporych zmian w składzie. Wymieniono połowę drużyny łącznie z trenerem. W sparingach, poza jednym spotkaniem, nie prezentowali się oni oszałamiająco, a widoczny był brak zawodników, którzy wezmą na siebie ciężar zdobywania bramek. Sporą wartością dodaną jest za to postać bramkarza Ervīnsa Muštukovsa. Łotysz powinien być solidną opoką toruńskiego zespołu, ale czy to wystarczy do zwycięstwa?

Po drugiej stronie barykady latem również sporo się działo. Głównie za sprawą pożaru hali produkcyjnej firmy Ciarko. Wydawało się, że sanoczanie nie zagrają w PHL, ale dzięki hojności Marty Półtorak, udało się uratować ligowy byt. Do zespołu z Podkarpacia doszło kilku ciekawych zawodników, a udało się utrzymać najważniejszych stranieri. Długa droga z pewnością nie posłuży sanoczanom, czy nogi będą ich niosły? Wszystko zweryfikuje lód.

Ciekawostka: Od czasu powrotu STS-u do Polskiej Hokej Ligi, KH Energa Toruń wygrała z sanoczanami wszystkie 9 pojedynków.


betclic

Ostatnie artykuły